Mijamy siebie



….w szybkim, szalonym tempie, agresywnie, bez kontroli, w stresie, z niekończącą się listą zadań TODO, na przedwczoraj, na dzisiaj, na jutro, na za tydzień, dla szefa, kolegi, koleżanki, dla dziecka, dla rodziców, dla urzędu, dla banku, czeka lista książek, rozpoczęta lista artykułów do przeczytania na kiedyś…


Czy tak w skrócie wygląda Twoje życie ?

Robisz wszystko naraz. Biegasz od jednego zadania do drugiego, nie wiedząc już co jest z zrobione do końca, ile jeszcze zostało, zaciera się ta świadomość. Jesteś jak trybik w ogromnej maszynie, która, wydaje się, bez ciebie natychmiast się zatrzyma.


Jak wygląda Twój dzień ?

Wstajesz rano, po kilku drzemkach duszonego telefonu, znowu za późno. Miało być zdrowe śniadanie. Nie ma czasu, szybka kawa plus cos na ząb, albo… zjesz w pracy, może po drodze. Chcesz jak najszybciej wyjść, ale twoje małe ratolośla właśnie postanowiły zwolnić tempo i na spokojnie jeść, ubierać się, myć. Poprostu luzik. Testują twoją cierpliwość. A Ty się gotujesz. Masz dość, krzyczysz, pospieszasz, straszysz. Trochę pomogło. Wychodzicie z domu.

Zawozisz dzieci do przedszkola, szkoły, ledwo co zdążyły, przez te korki. Szlag, znowu się spóźnisz do pracy.

Jesteś na miejscu. Kawa, kilka słów z współbraćmi doli i niedoli, maile, Facebook itp. Co tam było do zrobienia z wczoraj ? Ok. Nagle przychodzi jakaś pilna wiadomość. Ktoś potrzebuje twojej uwagi i to najlepiej na już. Reagujesz impulsywnie więc działasz, pomagasz. Najwyżej swoje rzeczy zrobisz później. Tu odpowiadasz na maila, tu przygotowujesz raport, ktoś przyszedł pogadaliście. Co to ja miałem… przed chwilą… acha. Przypominasz sobie na czym stanęła twoja robota. Już południe, może obiad. Popołudniowa kawa, bo usypiasz po obiedzie. No to dobra. Byle do 17:00. To jeszcze coś tam zrobię, sprawdzę maile, odpowiem. No i Facebook, Youtube. Znajomi znowu chwalą się nowym dzieciem, a tamci to pojechali na wakacje do Tajlandii. No i te super filmiki z kotami, psami, agresja na drodze, jak zrobić to czy tamto.

Cały dzień w pracy, 8 godzin. Tyle do zrobienia, a jednak nic nie zostało zrobione. A już na pewno nic do końca. Jak co się stało ? Co się stało ? Jak to możliwe że ? Przecież tyle było czasu, gdzie on się podział ? Nie masz chwili by się zastanowić, przecież dzieciaki czekają na odebranie.

Jedziesz, a może głównie stoisz… w korkach. Jesteś, odbierasz dzieci. Jeszcze jakieś zakupy. Walka na którą nie masz już siły, bo chcą oczywiście coś o czym marzyły całe życie żeby im kupić. Jak już masz dość stawiasz kategorycznie ścianę. NIE, nie kupimy tego. Wychodzicie z płaczem ze sklepu. Niby bitwa wygrana, ale zmęczyła Cię psychicznie. Gdzieś, w środku już masz dość, a tu jeszcze trzeba przetrwać późne popołudnie.

Jakiś obiad przyrządzony na szybko, lub od razu kolacja. Ogarniasz towarzystwo. Oczywiście zawsze jest za wcześnie by iść spać. Przepychanka trwa. Mycie zębów ? Straszenie dentystą ciut pomogło.

Wreszcie, śpią. A ty masz czas dla siebie. Jeżeli Ci się udało, to teraz masz do zrobienia tylko pranie, prasowanie, posprzątanie zabawek, które zostawiły dzieci i tym podobne domowe odpoczywanie.

Siadasz. Lody w nagrodę z lodóweczki lub winko przed TV. Po północy budzisz się przed włączonym TV i lewo co zmuszasz do przebrania w piżamę i umycia chociaż zębów.


Brzmi znajomo ? Czy tak czasami wyglądają nasze dni ?

Myślę że bardzo często tak. Dajemy się ponieść lawinie obowiązków. Tracimy siebie, tracimy nasz najcenniejszy czas. Chcę to zmienić w Tobie tak samo jak chciałem zmienić w sobie. Jeszcze zdarzają się takie podobne dni, ale jest ich zdecydowanie mniej, są wyjątkami. Nie mogę skłamać że nie. Ale jeżeli chcesz zmienić swoje życie? Wysypiać się ? Chcesz ze wszystkim zdążyć ? Na wszystko mieć czas ? Zapraszam Cię do mojego świata. A właściwie do Twojego nowego świata.

Pozdrawiam Cię

Tomek



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *