Najważniejsze z wszystkiego

Zdarza Ci się zrobić coś, lub kilka rzeczy automatycznie ? Bez zastanowienia ? Czy drzwi do domu na pewno są zamknięte ? Pamiętasz jak je zamykałeś, zamykałaś ? Czy żelazko jest na pewno wyłączone ? Dlaczego nie wszystko dokładnie pamiętamy ?

Nasza głowa ratuje nas przed szaleństwem, wyłączając konieczność myślenia o szczegółach. Przecież mając kilkanaście czy kilkadziesiąt lat nie zastanawiasz się w jaki sposób się podrapać, gdy coś Cię zaswędzi. Nie musisz ustalać w jaki sposób zginać ręce, nogi, otwierać buzię by coś zjeść. Na szczęście. Nasz organizm sam to załatwia automatycznie, nauczył się tego. I dzięki Bogu. Gdyby nie to naprawdę byśmy zwariowali.

Jest druga cecha najważniejsza ze wszystkich jakie znam. O której powinniśmy przypominać sobie robiąc cokolwiek. Czy to pracując, jadąc samochodem, pracując, czytając, spacerując. To Być Tu i Teraz. Niby trywialne, jednak wiele osób ciągle o tym zapomina. Bo ile razy jadąc np. samochodem myślisz o tym co się wydarzyło, wydarzy lub ile jeszcze masz do zrobienia ? Ile razy złościsz się na dzieci, że nie robią tego co powinny szybciej, za wolno się ubierają, za wolno sprzątają, tracisz kontrolę, gdy pomyślisz że o tej porze już dawno powinieneś, powinnaś siedzieć w samochodzie w drodze do pracy i jak zwykle jest nie tak jak miało być. Szlag Cię trafia, ale to Ciebie trafia. Dlaczego ? Jak to się dzieje, że tak łatwo wychodzisz z siebie ? To dlatego, że jesteś swoimi myślami o krok dalej. Nie kontrolujesz tego co dzieje się z tobą w tej dokładnie chwili, w tym dokładnie miejscu gdzie jesteś.

Dlaczego tęsknimy za czasami gdy byliśmy dziećmi ? Dlaczego czas wtedy mijał tak wolno ? Mogliśmy robić wszystko. Bawić się, spotykać ze przyjaciółmi, grać w piłkę, siedzieć na trzepaku, a wieczór przychodził tak spokojnie i wolno. Czuliśmy się tak bezpiecznie. Wspaniałe, dziecinne czasy. Dlaczego dzisiaj tego nie potrafimy ? Co się nagle zmieniło ? Tak jakby ktoś wyłączył światło bezpieczeństwa, zwolnił hamulec i kolejka życia bez kontroli, w szalonym tempie gna przed siebie ciągle przyspieszając i trzęsąc się na powyginanych torach. Szok, co się stało ? Otóż, gdy byliśmy dziećmi zawsze byliśmy Tu i Teraz. Czytasz dokładnie ? Rozumiesz mnie ? Bądź tu, tu gdzie siedzisz lub stoisz. Zwróć uwagę, podnieś głowę, rozejrzyj się. Co leży obok Ciebie ? Kto jest obok Ciebie ? Co robi ? Jakie uczucia ma w sobie ?Czy jest obecny, czy jest gdzie indziej ? Gdzie są jej, jego myśli ? Czy Ty jesteś obecny Teraz ?

Małe ćwiczenie, które pozwoli Ci się zatrzymać chociaż na moment. Wyobraź sobie, że w rogu pokoju w którym jesteś jest kamera, która patrzy na Ciebie. Teraz wyobraź sobie, że to Ty obserwujesz siebie okiem tej kamery. Co widzisz ? Kogo widzisz ? Czy dostrzegasz osobę, która siedzi lub leży ? Czy ten ktoś jest spokojny, jest obecny tam gdzie jest ? Czego mu życzysz ?

Najważniejszą cechą w dzisiejszym rozpędzonym świecie jest umiejętność zatrzymania się i bycia Tu i Teraz. Jeżeli chcesz by życie Ci nie uciekało, przypomnij sobie to uczucie bycia dzieckiem. Przeżywaj każdą czynność, którą wykonujesz. Nie martw się na zapas. Gdy Twoje dziecko
twoim zdaniem wykonuje coś zbyt wolno. Zatrzymaj się, spójrz na nie. Tak naprawdę chcesz być takim, taką jak ono. Zaufaj mi. Tak naprawdę tego szukasz. Spójrz jak się stara. Krzyczysz „pośpiesz się”. Nie. Nie krzycz na nie. Krzyknij na siebie „Zatrzymaj się, zobacz”. Nie wystarczy spojrzeć, musisz ujrzeć. To jest piękno życia w najczystszej postaci. Nie niszcz tego zbyt szybko. Nie krzycz. Bądź. Twoje dziecko jest Tu i Teraz. Ucz się od niego na nowo jak żyć.

Sposoby by ułatwić sobie powrót do siebie.

Jedną z pozornie najprostszych czynności jest siedzenie. Tak, zwykłe siedzenie. Prawie zwykłe. Tzn. siedzenie na poduszce do medytacji. Może być siedzenie na krześle, ale nie opierając się. Medytacja. Brzmi górnolotnie, majestatycznie, tajemniczo, dla niektórych szatańsko. Zupełnie nie ma z tym nic wspólnego. Chodzi o zwykłą fizjologię, żadną filozofię, czy religię.

Po prostu.

Bierzesz poduszkę do medytacji Zofu (wypełniona jest łuską gryki, dobrze układa się pod pośladkami) po to, by odciążyć kręgosłup, który układa się naturalnie. Siadasz po turecku. Staraj się utrzymać prosty, rozluźniony kręgosłup. Nie pochylaj głowy ani do tyłu ani do przodu. Lekko przymknij oczy, ale nie zamykaj, by nie zasnąć. Oddychaj przez nos, powoli. Najlepiej gdy zrobisz 6 wdechów i wydechów w przeciągu minuty. Będzie to średnio wolny oddech, który pozwoli Ci się uspokoić. Staraj się oddychać przeponą jeżeli potrafisz (brzuch ma się ruszać, a nie klatka piersiowa). Siedź tak przez kilka minut, mogą być dwie na początek. Następnie po kilka dniach staraj się wydłużyć czas stopniowo do ok 10 minut.

Co robić z myślami ? Bo to o nie właśnie chodzi najbardziej. Zwykłe siedzenie na poduszce i oddychanie ma pomóc nam z natłokiem myśli. Staraj się skupić na oddechu, obserwuj unoszenie i opadanie twojego ciała. Licz oddechy i wdechy jeżeli myśli szaleją. Niech to będzie liczenie od 1 do 10, w kółko. Głównie chodzi tu o skupienie się na maksymalnie jednej myśli. Nie chodzi o myśleniu co zrobić na obiad i jak go przygotować. Myśl musi być bardzo prosta, pozbawiona wątków. Licznie oddechów, obserwacja swojego ciała są takimi prostymi formami skupienia.

Staraj się powtarzać takie praktykę siedzenia codziennie. Tylko gdy będziesz regularna, regularny zauważysz jak zbawienny wpływ na postrzeganie siebie i codzienności ma zwykłe siedzenie i oddychanie. Jeżeli jednak boisz się ze względów religijnych takiej czynności, zastąp obserwację oddechu, liczenia, modlitwą. Pamiętaj tylko by była to jedyna myśl, którą masz w tej chwili w głowie.

Aha, nie przejmuj się gdy myśli będą się wpychały i odciągały twoją uwagę. To normalne. Gdy tylko sobie to uświadomisz wróć znowu do liczenia, myśli przewodniej, modlitwy. Gdy zgubisz się, zacznij od nowa. Bardzo proste, a niesie ze sobą ogromną siłę. Powodzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *